Kto z Was już w tym roku był na łyżwach? A może ktoś wybiera się na narty? Czy osobom niewidomym w zimowym czasie nie pozostaje nic poza siedzeniem w domu i czekaniem na wiosnę? 🌱
Zapytaliśmy przewodników „w stronę ciemności”, jakie mają doświadczenia ze sportami zimowymi, a ich odpowiedzi naprawdę nas zaskoczyły! ⛷️
Na przykład narty wydają się sportem wybitnie nieprzystosowanym dla osób z niepełnosprawnością wzroku: trudności z utrzymaniem równowagi, szybkie tempo, duża liczba ludzi i hałas. A jednak, jak mówi Jacek:
„Tak, jeździłem na nartach. Z moim ojcem i bratem. Wyglądało to dość zabawnie – mój tata jechał pierwszy i przy zmianie kierunku krzyczał: „Teraz w PRAAAWOOOO”. Mój brat był za mną i w sytuacji, gdy nie usłyszałem taty, on krzyczał jeszcze raz: „PRAAAAWOOOO”. O dziwo nigdy nie zdarzył mi się na nartach poważniejszy wypadek, a ja dobrze się bawiłem.”
Sylwia, osoba słabowidząca, nie jest za to fanką nart: „Próbowałam kiedyś jazdy na oślej górce, ale dość mocno się boję. Są tam inni ludzie i obawiam się wypadku. Mogę kogoś zobaczyć za późno i nie zdążyć wyhamować lub skręcić. Wiem, że w Polsce są specjalne trasy dla osób niewidomych, ale ich nie próbowałam. Bardzo lubię za to chodzić na łyżwy z moją córką, choć staram się wybierać momenty, gdy ludzi jest mniej. Oczywiście jeździmy też na sankach!” 🛷
Kasia twierdzi, że nauka jazdy na łyżwach jest dużo łatwiejsza, jeśli wcześniej jeździło się na rolkach: „Rolki są dość proste — uczyłam się najpierw wzdłuż czegoś, trzymając się. Podczas jazdy słyszymy dźwięk rolek, co pozwala ocenić, czy zbliżamy się do muru lub przeszkody. Na łyżwach używam właściwie tej samej umiejętności. Zaczynałam, jeżdżąc z inną osobą za rękę, a później już za nią, na słuch. Oczywiście łatwiej jest, gdy na lodowisku jest mniej ludzi i nie ma głośnej muzyki. Na nartach szło mi gorzej, często mi się krzyżowały i nie miałam nad nimi kontroli. Mój instruktor kiedyś oberwał kijkami…”
Piotrek na co dzień gra w goalballa, a nart próbował podczas jednego z zimowych wyjazdów z harcerstwem: „Bardzo ważne jest, żeby zarówno osoba niewidoma, jak i instruktor narciarstwa nie uczyli się z perspektywy ograniczeń, bo wtedy te ograniczenia się utrwalają i przechodzą na technikę. Nie ma co na siebie za bardzo chuchać. Podczas zimowiska uczyłem się m.in. utrzymania równowagi, przejeżdżania krótkich dystansów i skrętów. Nie jeździłem jednak dużo na nartach, bo w moich okolicach nie ma stoków, ale zimą spędzałem sporo czasu na zewnątrz.” ⛄
Paweł, nasz nadworny fanatyk sportu, próbował za to biegania na nartach: „To było we Francji i bawiłem się świetnie. Jeździliśmy pół dnia – chętnie bym to powtórzył.”
Jeśli temat Was zaciekawił, serdecznie zapraszamy na zimową wersję naszej wystawy „w stronę ciemności” (tylko do końca lutego!), gdzie przewodnicy opowiedzą Wam więcej o takich doświadczeniach ❄️. Kup bilet tutaj: https://rezerwacja.womai.pl/rezerwacja/termin.html?idl=0&idg=0&idw=1&d=3



